-Harry!- prawie krzyczę.
-Hmmm?- jęczy, na co się śmieję.
-Czy ty nie miałeś być dzisiaj tak czasami w pracy?
-Jestem szefem, mogę wszystko...Ale najbardziej lubię wersję spędzania poranka z moją dziewczyną- łapie mnie za brzuch i przyciąga do siebie- Kocham Cię, wiedziałaś o tym?
-Naprawdę? Zaskoczyłeś mnie teraz - zaczynam się śmiać, na co loczek się uśmiecha i całuje mnie. Po chwili wyrywam mu się i wstaję.
-Jadę dzisiaj do Eleanor, wiesz o tym, prawda?
-Idealnie. Louis dzwonił do mnie żebym przyjechał- otwieram szafę i wyciągam sobie ubrania.
-Podobasz mi się taka, skarbie- szepcze mi do ucha, na co się uśmiecham.
-A nie podobam Ci się zawsze?
-Do końca życia i jeden dzień dłużej będziesz mi się podobać. Pamiętaj - całuje mnie z niespodziewanie w policzek.

Po cudownym poranku w towarzystwie mojego skarba, wsiadam do jego samochodu, po czym jedziemy pod dom Louisa.
Dzwonię do El, by powiadomić ją o tym, że jadę. Raczej "jedziemy".
Chyba nic nie wie o tym, że Harold też przyjedzie. No chyba, że Lou jej powiedział.
-Hej El - na początek przytulas i całus w policzek. Podstawa.
-Hey Lily- w zasięgu mojego wzroku pojawił się Louis. Teraz się dowiem. Nie odpuszczę tym razem.
-Cześć Lou- witam się z brunetem i podążam za El.
*Oczami Harry'ego*
Mój najdroższy skarb zniknął mi z pola widzenia, podążając za Elką. Ona nie może się dowiedzieć o tym co zaszło kiedyś. A znając jej charakter, będzie chciała próbować powoli i "niewinnie" o coś się dopytywać...
-Co się z Tobą dzieje? Słuchasz mnie w ogóle? - z rozmyśleń wyrywa mnie mój najlepszy przyjaciel. Cholera jasna, za bardzo się tym przejmuję.
-Mów, słucham Cię.
-Najpierw mi powiesz co się stało- zamyka drzwi swojego biura.
-Powiedzmy, że poznała White i domyśla się co mogło się wtedy dziać...
-No chyba jej nie powiedziałeś!
-Oszalałeś?! Nie dowie się o niczym!
-Teraz gdy to tak wspominasz, mam ochotę na Samanthę...Samantha White...Taka słodka i seksowna drugoklasistka, broniąca swojej młodszej chodzącej do pierwszej klasy siostrzyczki Shanis. Nikt nie wygrał z nami...Z tymi bad boyanmi z ostatniej klasy. Ale przejdźmy do rzeczy. Mam dla Ciebie zadanie.
-Słucham.
-Ta Twoja nowa pracownica, Ella Stephenson, kojarzysz?
-No raczej, że kojarzę ludzi którzy u mnie pracują.
-Zna osobę, która jest nam coś winna. Masz miesiąc.
-Na co do cholery?
-By ją uwieść i ją do mnie przyprowadzić.
______________________________________
Heej! ♥
Jak Wam się podoba chapter? Ja jestem nawet zadowolona :)
Mówiłam Wam kiedyś, że Ell jeszcze trochę nam namiesza :*
Jak w szkole? Oceny wystawione? Kto będzie miał pasek skarby?
Zachęcam Was do zajrzenia do zakładki "Bohaterowie" :)
Pozmieniałam trochę i dodałam kilka postaci :*
Do następnego ♥
Paula :*
Co oni Hazza z Lou znów kombinują?! Nie wystarczy im, że wtedy porwali Lily? Co za chłopy :D Rozdział jak zwykle fantastyczny :) Co do ocen to jeśli się uda, to będę miała średnią 5.0 i 180 zł :3 Pasek oczywiście będzie :) Oceny wystawiane do piątku i koniec z wkuwaniem po nocach, chociaż teraz jest już luz ;) Pozdrawiam i buziaki :**** ♥ Rozdział na weekendzie ;)
OdpowiedzUsuń