piątek, 17 lipca 2015

NEW BLOOOG!

Kochani!
Dwa dni temu założyłam nowego bloga. Myślę, że dacie mi taką samą motywację jak tutaj. 
Crazy in love 
Komentujcie! Bardzo się starałam wymyślić jakąś ciekawą fabułę i myślę, że mi się udało :) 
Myślę, że mi pomożecie i dacie motywację :*
Udanych wakacji!
/Paula ♥

poniedziałek, 13 lipca 2015

Chapter 19

*Oczami Lily*

-O co Ci znowu chodzi?- pyta brunet, gdy przychodzi z pracy.
-O to, że jedziesz w delegację i zamiast zabrać mnie, zabierasz moją najlepszą przyjaciółkę! 
-Lil...Przecież nie mogę teraz wszystkiego planować na nowo, bo Ty masz taki kaprys! To tylko pięć dni! Lilyann! - nie cierpię gdy tak do mnie mówi. Biegnę po schodach na górę i zamykam się na klucz w sypialni. Siadam na brzegu łóżka, gdy rozlega się głośne trzaskanie do drzwi. Nie tym razem. Teraz mu nie ulegnę. 
-Boże, Lily, otwórz te cholerne drzwi! 
-Co mi zrobisz?! - wrzeszczę, by wyładować choć trochę gniewu. 
-Bo te drzwi wyważę! - to sobie je wyważ. Mam Cię już dość. 
 Niechętnie otworzyłam te cholerne drzwi, natychmiast usłyszałam trzask. Do pokoju wparował wściekły Hazz. 
-Kochanie, to nie tak, że nie chciałbym Cię zabrać. Nie mogę po prostu za każdym razem zabierać Ciebie, gdy teoretycznie u mnie nie pracujesz - mówi, a jego oczy łagodnieją - Właściwie, skąd o tym wszystkim wiesz?
-A skąd mogłabym wiedzieć?! Oczywiście, że od Elly! A teraz wypad stąd, chcę spokoju! - krzyczę, po czym wypycham go po prostu za drzwi. Po kilku minutach dostaję sms. 
Niech sobie jedzie. Jeszcze nigdy nie byłam na niego taka wkurzona. Mógł mi wcześniej powiedzieć, że ma w planach zabrać ze sobą Elly na tę durną delegację. "Lily, wiedziałaś o tym, że Harry chce mnie zabrać na wyjazd do Liverpool'u?" Zawsze i wszędzie zabierał mnie. Może mu się odmieniło? Znudziłam mu się? Chce inną? 
Z zamyśleń wyrywa mnie dzwoniąca komórka. Shanis. 
-Lily, kochana!  Masz ochotę iść ze mną do klubu?
-O której, skarbie mój najdroższy? - żartuję. 
-Gdzieś koło 20.30, księżniczko moja - słyszę śmiech przyjaciółki. 
-Jasne, będę u Ciebie o 20, słoneczko- kończę rozmowę i schodzę po schodach do salonu. To piękne pianino stojące w pokoju. Jestem ciekawa, czy gra. O czym ja myślę? Nie obchodzi mnie to teraz. Nogi same kierują się do ogromnego instrumentu. Nawet nie wiem kiedy siadam na taborecie stojącym przed nim, gdy palce same zaczynają grać moją ulubioną piosenkę. Someone Like You.   Podziwiam Adele. Jest to najlepiej śpiewająca wokalista, którą znam. Ma ciekawe życie, jeździ po świecie. Nie to co ja... Przez całe życie - szara myszka. Wykorzystywana przez innych. 
To tak jak u księżniczki - życie było do bani, póki nie spotkała przypadkowo swojego księcia z bajki. W jednym momencie jest idealnie, chwilę później wszystko się wali. 
Wstałam, po czym idę na górę się szykować. Ubieram czarne leginsy, bluzkę w kolorze różu, tego samego koloru szpilki. Gdy patrzę na zegar wiszący nad komodą, biorę kopertówkę i jak najszybciej wychodzę z domu. Za pół godziny umówiłam się z Shan, a do jej domu idzie się naprawdę trochę. Na dworze jest ciemno, wysokie latarnie oświetlają jedynie w niektórych miejscach chodniki. Przyśpieszam kroku, ogarnia mnie lekki strach. W oddali dostrzegam dom dziewczyny, chwilę później dzwonię już do drzwi. 
-Jedziemy? - pyta, uśmiechnięta jak zawsze, pięknie ubrana Shanis. 
-Jasne!- wsiadamy do jej samochodu, po czym odjeżdżamy z podjazdu. Mam dziwne przeczucie, że coś się jeszcze dzisiaj wydarzy... 
_____________________
No hej kochani! 
Kto na wakacjach? :*
Przepraszam, przepraszam, przepraszam! 
Nie miałam weny, co skutkuje brakiem rozdziału...
No ale! Wena już jest, a przynajmniej troszkę jej mam, także rozdziały do będę pojawiać się co dwa dni! 
Od razu zapowiadam! 
W niedzielę wyjeżdżam do Niemiec na kolonie, dziesięć dni nie będzie mnie w domu. Spróbuję napisać coś na telefonie, ale nie wiem czy to wypali :/ 
No i jeszcze Wam fotki z Tropican Islands dołączam! ;* ♥ 
/Paula :*