wtorek, 30 czerwca 2015

Chapter 18

 *Oczami Harry'ego*
 
Poczuła, że coś jest nie tak: widać to po jej zachowaniu, każdym ruchu. Nie chcę, ale muszę. W mojej głowie brzmią tylko słowa mojego przyjaciela: O niczym się nie dowie, o niczym się nie dowie, o niczym się nie dowie....

*Oczami Elly*

- Ell, masz iść do Stylesa - oświadcza moja kumpela z pracy: Helen. Boże, błagam, nie...Miały się szykować zwolnienia. Nie pomyślałabym, że pójdę pierwsza.
-Nie wiesz, czego ode mnie chce? 
-Powiedział, że to pilna sprawa, więc nie czekaj, tylko idź tam. 
Wzięłam głęboki wdech i udaję się do windy. W końcu chyba nikt nie miałby ochoty wejść z trzeciego piętra na samą górę tego wieżowca. 
Pukam do drzwi i biorę wdech. Mój umysł wymyśla zdania, które opowiem szefowi na swoją "obronę", dlaczego powinnam tu zostać. Z rozmyśleń wyrywa mnie jedno szybkie "proszę". Otwieram drzwi; wzrok bruneta natychmiast wędruje ku mnie. 
-Usiądź Elly- niepewna siebie wykonuję jego "rozkaz" i siadam przy biurku naprzeciwko niego. 
-Mam z Tobą do omówienia pewną kwestię. Na pewno...
-Szefie, naprawdę nie wiem co powiedzieć na swoją obronę, ale bardzo zależy mi na tej pracy - tak szybko wyszły jak i weszły. Powiedziałam prosto z mostu, na co on się zaczął śmiać. 
-Powiedziałam coś nie tak? 
-Elly, nie chodzi mi przecież o to! Naprawdę jestem zadowolony z Twojej pracy- odetchnęłam z ulgą - ale chodzi mi o kwestię tylko w połowie związaną z pracą. Którego dzisiaj mamy?
-Drugiego czerwca.
-Za tydzień wyjeżdżam w delegację. Pomyślałem, że mogłabyś jechać ze mną, jako moja asystentka. 
-Ja? Przecież ja tu pracuję dopiero miesiąc! Dlaczego nie może jechać ktoś..bardziej doświadczony, szefie?
-Elly, przestań mi z tym szefie! Jesteś przyjaciółką Lil, a ja jestem jej chłopakiem. Mów mi po imieniu. 
-W takim razie, dlaczego wybrałeś akurat mnie Harry? 
-Bo jak Ci już powiedziałem, podoba mi się jak pracujesz. To jak? Niedziela, u mnie w domu. O 16.00 wyjeżdżamy. 
___________________________________
 Hellooooo!
Jak tam? Już mamy holidaysy! Gdzie się wybieracie w to lato?
Jak rozdział? Macie jakieś przeczucia co do następnego rozdziału? 
Następny będzie jeszcze w tym tygodniu, najprawdopodobniej gdy przyjadę z Tropicany w Berlinie :D Powysyłam Wam zdjęcia :*
No to udanych wakacji miśki! :* ♥
/Paula :*

 

niedziela, 21 czerwca 2015

Chapter 17

-Ciebie chyba totalnie porąbało- podnoszę ton mojego głosu i "zabijającym" wzrokiem patrzę na Tomlinsona, opierając moje dłonie o jego biurko.
-Harold, dobrze wiesz o tym, że gdybyś WTEDY się nie pomylił i złapał Elly zamiast Lilyann nie musiałbyś nic teraz robić! Zrobisz to przez Twój głupi błąd, czy chcesz czy nie. 
-Louis, czy Tobie tak trudno uświadomić, że dopiero co odzyskałem dziewczynę którą kocham i nie chcę jej ponownie stracić przez Twoje głupie zadanie?! 
-W tym zadaniu nie ma miłości loczku. Popatrz na to inaczej: zdajesz sobie sprawę, że gdybym nie kazał Ci wtedy napaść na Elly, którą pomyliłeś z Lilyann, nigdy byś jej nie spotkał?
-Po co Ci ona w ogóle?! Wiesz co działo się przedtem przez takie akcje, chyba, że Ci to wyleciało z pamięci?! 
-Cholera, Ty nie rozumiesz loczku, że jej chłopak założył sobie gang, który chce nas "wygonić z Londynu", a ona może być jedyną osobą która może mnie do niego doprowadzić?! 
-Lou, a może Ty to zrób? Jestem ciekaw jak Elka na to zareaguje. 
-Zawsze lepiej flirtowałeś ode mnie Harry, i zawsze Ty lepiej uwodziłeś kobiety. Lily się o niczym nie dowie, masz to jak w banku. 
-Świetnie, mam uwodzić przyjaciółkę mojej dziewczyny. Nic lepszego nie mogłeś wymyślić. 
-Wchodzisz w to, czy nie? 
-Jeśli muszę...Ale pamiętaj. Jeśli Lil się o czymś dowie, nie żyjesz Louis. 
*Oczami Lily*
-Harry coś przede mną skrywa, jestem tego pewna El- od ponad godziny rozmawiam z przyjaciółką, podczas gdy Harold jest z Louisem. Może El mi coś powie na temat tajemnicy brunetów?
-Na pewno prędzej czy później Ci powie o co chodzi. Kobieca intuicja zawsze tak działa Lily- i w tym momencie w drzwiach pojawia się Harry. Po wyrazie jego twarzy widać, że nie była to jedna z najprzyjemniejszych rozmów.
-Chodź Lil-mówi, po czym żegnam się z brunetką i idę za nim do samochodu. W ciszy dojechaliśmy do jego willi. Od razu skierowałam się do sypialni.
-Co Ci jest Harry?
-Lil...-obejmuje mnie i przyciąga do swojej klatki piersiowej- Obiecaj mi, że zawsze będziesz mnie kochać...
-Przecież wiesz, że kocham Cię ponad życie i zawsze tak będzie. 
-I obiecaj, że wybaczysz mi nawet największe głupstwo jakie zrobię - zaraz...Dlaczego mam mu obiecywać rzeczy, o których wie? Co się dzieje?!

_________________________________________

  Hej kochani! ♥ 
Jak tam? Kto już odlicza do wakacji? 
Jak Wam się podoba rozdział? :* 
//Paula :*

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Chapter 16

Rano budzę się wtulona w jego ciało. Czy on nie miał być...
-Harry!- prawie krzyczę.
-Hmmm?- jęczy, na co się śmieję.
-Czy ty nie miałeś być dzisiaj tak czasami w pracy?
-Jestem szefem, mogę wszystko...Ale najbardziej lubię wersję spędzania poranka z moją dziewczyną- łapie mnie za brzuch i przyciąga do siebie- Kocham Cię, wiedziałaś o tym? 
-Naprawdę? Zaskoczyłeś mnie teraz - zaczynam się śmiać, na co loczek się uśmiecha i całuje mnie. Po chwili wyrywam mu się i wstaję.
-Jadę dzisiaj do Eleanor, wiesz o tym, prawda?
-Idealnie. Louis dzwonił do mnie żebym przyjechał- otwieram szafę i wyciągam sobie ubrania.  
-Podobasz mi się taka, skarbie- szepcze mi do ucha, na co się uśmiecham.
-A nie podobam Ci się zawsze?
-Do końca życia i jeden dzień dłużej będziesz mi się podobać. Pamiętaj - całuje mnie z niespodziewanie w policzek. 


Po cudownym poranku w towarzystwie mojego skarba, wsiadam do jego samochodu, po czym jedziemy pod dom Louisa. 
Dzwonię do El, by powiadomić ją o tym, że jadę. Raczej "jedziemy". 
Chyba nic nie wie o tym, że Harold też przyjedzie. No chyba, że Lou jej powiedział. 
-Hej El - na początek przytulas i całus w policzek. Podstawa. 
-Hey Lily- w zasięgu mojego wzroku pojawił się Louis. Teraz się dowiem. Nie odpuszczę tym razem. 
-Cześć Lou- witam się z brunetem i podążam za El.  

*Oczami Harry'ego*
  
Mój najdroższy skarb zniknął mi z pola widzenia, podążając za Elką. Ona nie może się dowiedzieć o tym co zaszło kiedyś. A znając jej charakter, będzie chciała próbować powoli i "niewinnie" o coś się dopytywać...
-Co się z Tobą dzieje? Słuchasz mnie w ogóle? - z rozmyśleń wyrywa mnie mój najlepszy przyjaciel. Cholera jasna, za bardzo się tym przejmuję. 
-Mów, słucham Cię.
-Najpierw mi powiesz co się stało- zamyka drzwi swojego biura.
-Powiedzmy, że poznała White i domyśla się co mogło się wtedy dziać...
-No chyba jej nie powiedziałeś!
-Oszalałeś?! Nie dowie się o niczym!
-Teraz gdy to tak wspominasz, mam ochotę na Samanthę...Samantha White...Taka słodka i seksowna drugoklasistka, broniąca swojej młodszej chodzącej do pierwszej klasy siostrzyczki Shanis. Nikt nie wygrał z nami...Z tymi bad boyanmi z ostatniej klasy. Ale przejdźmy do rzeczy. Mam dla Ciebie zadanie. 
-Słucham.
-Ta Twoja nowa pracownica, Ella Stephenson, kojarzysz?
-No raczej, że kojarzę ludzi którzy u mnie pracują. 
-Zna osobę, która jest nam coś winna. Masz miesiąc. 
-Na co do cholery?
-By ją uwieść i ją do mnie przyprowadzić.
______________________________________
Heej! ♥ 
Jak Wam się podoba chapter? Ja jestem nawet zadowolona :)
Mówiłam Wam kiedyś, że Ell jeszcze trochę nam namiesza :* 
Jak w szkole? Oceny wystawione? Kto będzie miał pasek skarby?
Zachęcam Was do zajrzenia do zakładki "Bohaterowie" :) 
Pozmieniałam trochę i dodałam kilka postaci :* 
Do następnego ♥
Paula :*